Zanim była klatka
Dzisiaj klatka nikogo w Polsce nie dziwi. Zawodnicy MMA występują w telewizji, walczą w największych organizacjach świata, a dzieci i dorośli mogą normalnie zapisać się do klubu i trenować mieszane sztuki walki.
Na początku wyglądało to zupełnie inaczej. Kiedy Mirosław Okniński zaczął myśleć o rozwijaniu Vale Tudo i MMA w Polsce, nie wszyscy byli przekonani, że właśnie w tę stronę powinny iść sporty walki.
Karol Matuszczak rozwijał w Polsce brazylijskie jiu-jitsu. Mirosław znał go z seminariów i obozów. Obaj interesowali się skutecznością walki, ale patrzyli na sposób promocji sportu inaczej.
Matuszczak przekazywał Oknińskiemu doświadczenia Brazylijczyków. Sportowe brazylijskie jiu-jitsu było odbierane dobrze. Walki w klatce miały natomiast złą opinię. Mirosław wyciągnął z tego zupełnie inny wniosek. Nie chciał rezygnować z klatki.
„Zawsze interesowała mnie skuteczność. Nieważne, jak to było wtedy odbierane. Chciałem rozwijać MMA i Vale Tudo.”


















